niedziela, 22 lutego 2015

Militarny płaszczyk... czyli coś gotyckiego z New Yorkera

Odkąd pojawiła się moda na militarne płaszcze około dwóch, czy już trzech lat temu, zawsze chciałam taki mieć :) Czarny, z podwójnym rzędem srebrnych guzików i z padkami na ramionach. O dziwo ciężko było znaleźć dokładnie taki, o jaki mi chodziło. W tym roku taki model płaszcza to już rzadkość, bo moda poszła w kierunku oversize'owych płaszczy w pastelowych kolorach. Aż tu nagle na wyprzedaży w New Yorkerze trafiłam na taki płaszczyk, jaki chciałam :)
 
 
 
 
Płaszczyk jest z ciepłego materiału, z podszewką. Jedyna wada takiego materiału to to, że się z czasem zmechaci. Jednak ten krój zbyt mnie urzekł, by zrezygnować z płaszcza :) Militarny krój z podwójnym rzędem srebrnych guzików, to jest to :)
 
 
 
 
Kołnierzyk ma bardzo ładny kształt, jednak przez niego płaszcz ma dekolt. Średnio praktyczne rozwiązanie na zimę, ale można nosić do niego szalik :) Sam płaszcz nie jest zbyt gruby, ale jak na taką zimę, jaką mamy - a raczej jej brak, jest w sam raz. I na wiosnę jak znalazł :) Wzięłam większy rozmiar, czyli S, by móc nosić pod spodem coś ciepłego - gruby sweter lub bluzę. Płaszczyk ma wcięcie w talii, dzięki czemu jest ładnie dopasowany do figury. Na dole jest rozkloszowany. Pasuje zarówno do spódniczek, jak i do spodni, sięga do połowy uda. Z przodu ma dwie kieszonki. Ale najbardziej lubię go za te guziki i padki na ramionach, to one dodają mu charakteru :) Nadaje się do stylizacji rockowych, gotyckich, i wielu innych. Nawet do gyaru na upartego :)
 
 
 
 
A tutaj moja niezbyt gotycka stylizacja z płaszczykiem :) Pod spodem bardziej ciuchy gyaru, ale militarny płaszczyk nadal pasuje :)
 
Czy wy też lubicie militarne płaszczyki? :)